Drogeria Ewa

O mnie

Moje zdjęcie
Alicja Górska
Założyłam tego bloga z powodu miłości.
Zastawiłam półki kucharskimi książkami, a od wpatrywania w programy kulinarne zaczerwieniły mi się oczy. Katowałam rodzinę i znajomych paplaniną o cudowności sztuki kulinarnej, o nowych przepisach, o smakach i niezwykłych produktach. 
Taką poznacie mnie też Wy. Trochę niepoukładaną, trochę spragnioną czynienia rzeczy wielkich, trochę chaotyczną, wiecznie zabieganą.
Kocham improwizację. Fuzję smaków i zapachów. Czarowanie w kuchni.
Kontakt przez formularz lub na adres e-mailowy: alicja0gorska@gmail.com
Wyświetl mój pełny profil

Życie pozakuchenne

Życie pozakuchenne
Moja debiutancka powieść "Skazani", pierwszy tom trylogii "Przed Czasem". Gorąco zachęcam do zakupu i podzielenia się wrażeniami po lekturze :) Oto moje życie pozakuchenne.

Tutaj też działam

Tutaj też działam
Zapraszam również na współprowadzonego z partnerem życiowym bloga z recenzjami filmów, książek, gier, seriali i wielu innych ;)

Należę do społeczności

Durszlak.pl

Łódzkie bloguje

niedziela, 10 lipca 2016
Od momentu rozpoczęcia się sezonu letniego za każdym razem, gdy wchodzę do księgarni, atakują mnie kolorowe książki zawierające przepisy na sezonowe smakołyki. Zwłaszcza, jakże popularne w ostatnim czasie, smoothies i koktajle. Bardzo długo nosiłam się z zamiarem zakupienia jednej z nich, zwłaszcza, że skrzętnie korzystam z ofert lokali gastronomicznych, proponujących podobne napoje. Ostatecznie jednak los (noszący imię mojego chłopaka) postanowił mnie zaskoczyć i sprezentować mi jeden z tytułów z tej kategorii książek – „Koktajle, smoothies… i nie tylko” z przepisami Iwony Czarkowskiej.

Zbiór receptur kusi oczywiście niezwykle apetyczną estetyką wizualną. Tło obwoluty przywodzi na myśl rodzaj szkolnej tablicy (czyżby aluzja do tego, że przygotowanie wskazanych smakołyków będzie dziecinnie proste?). W centralnej części znalazła się szklanka wypełniona intensywnie czerwono-pomarańczowym napojem, przywodzącym na myśl landrynki. Wokół ulokowano owoce – truskawki, pomarańcze, grejpfruta i cytrynę. Mniam, na sam widok pociekła mi ślinka!

Książka składa się z czterech smakowicie brzmiących działów – koktajli, smoothies, lemoniad oraz mrożonych herbat, kaw i czekolad. Każdy znajdzie więc coś dla siebie. Zarówno wielbiciele cytrusów i ich wodno-owocowych mieszanek, jak i fani mlecznych czy kefirowych kompozycji tudzież osoby, które także w okresie letnim – a może zwłaszcza wtedy – potrzebują kofeinowego, teinowego lub po prostu cukrowego wsparcia. Całość poprzedza wstęp, tłumaczący różnice między przedstawicielami poszczególnych podrozdziałów oraz wyliczający zalety płynące z ich spożywania.

W sumie w książce znaleźć można ponad sto różnych przepisów. Chociaż smoothies i koktajle kojarzą się zwykle ze zdrowiem, to zaświadczam wam solennie, że wiele z nich – także zawartych w tej książce – jest również zdrowo tucząca. Mleka, śmietanki, lody, a nawet niektóre rodzaje owoców spożywane w zbyt dużej ilości, mogą prowadzić do przybierania na wadze. Książka pozwala jednak na wybieranie, nawet codziennie, tak zróżnicowanych (również pod względem kaloryczności) smakołyków, że rozważnie się nią posiłkując, można cieszyć się i smakiem i smukłą linią. I to przez cały rok! Chociaż bowiem wspomniałam na początku, że koktajle i smoothies kojarzę z sezonem letnim, to wśród zawartych w książce przepisów Iwony Czarkowskiej znalazłam również takie, których przygotowanie będzie miało największy sens dopiero jesienią (np. napoje z dynią).

„Koktajle, smoothies… i nie tylko” zawierają w sobie propozycje znane i lubiane, niemal klasyczne, ale również zupełnie nowatorskie wariacje. Autorka sięga po mniej i bardziej popularne owoce oraz warzywa, tworząc kompozycje w obrębie wyłącznie słodkich, tylko wytrawnych lub mieszanych smaków. Dodatkowo, w przypadku niektórych list zakupowych, wskazuje, na co zwracać uwagę, by trafiać na najsmaczniejsze produkty oraz jak z nimi postępować w trakcie przygotowywania napojów. Niektóre przepisy opatrzone są też ciekawostkami lub „polecajkami”.

Trudno mi powiedzieć, które z przepisów najbardziej przypadły mi do gustu. Rzadko mi się to zdarza, ale w przypadku „Koktajli, smoothies… i nie tylko” trudno byłoby mi wskazać coś… nienęcącego. Dosłownie każdy z przepisów wydaje mi się z jakiegoś powodu kuszący. A to za sprawą innowacyjności, a to niespodziewanego połączenia smaków, a to z powodu użycia składnika, którego wcześniej nie znałam (jak np. matcha).

Pozycję uzupełniają zdjęcia, z powodu których lepiej nie przeglądać książki z pustym żołądkiem (groziłoby to absolutnym zaślinieniem stronnic). Wszystkie napoje wydają się nie tylko interesujące smakowo, ale również pociągają wizualnie – wymyślne słomki, kolorowe dodatki, fantazyjne szklanki czy modne ostatnio słoiki oraz strojne otoczenie, sprawiają, że już podczas samego tylko wertowania albumu ma się wrażenie uczestniczenia w jakimś rodzaju wyszukanego drugiego śniadania czy poobiedniego deseru. I bez znaczenia wydaje się fakt, że wszystkie fotografie pochodzą z Fotolii i iStockphoto.

„Koktajle, smoothies… i nie tylko” to zdecydowanie warta uwagi pozycja dla wszystkich fanów sezonowego podejścia do kuchni oraz wielbicieli zamykania wielu smaków w jednym daniu. Witaminowa i zdrowotna potencjalność proponowanych przepisów sprawia, że można ich kosztować bez większych obaw o przybranie na wadze, jeżeli tylko nie zapomnimy o kaloryczności większości nabiałów. W okresie letnim nie wyobrażam sobie niczego bardziej kuszącego niż chłodne, owocowe i orzeźwiające smoothies, koktajle czy lemoniady, a przepisy Iwony Czarkowskiej pozwolą nawet początkującym adeptom tych smakołyków wdrożyć się w ich pyszny świat.

Publikowano również na:

recenzent.com.pl


Posmakowało już:

Drukowanie

Print Friendly and PDF

Po kliknięciu na powyższy przycisk pojawi się centralna część bloga (przepisy). Za pomocą prostego mechanizmu "klikania na krzyżyki" można usunąć niepotrzebne w wydruku informacje :)

Akcja!

Lookam

Zbieram na jedzenie

Śledź