Drogeria Ewa

O mnie

Moje zdjęcie
Alicja Górska
Założyłam tego bloga z powodu miłości.
Zastawiłam półki kucharskimi książkami, a od wpatrywania w programy kulinarne zaczerwieniły mi się oczy. Katowałam rodzinę i znajomych paplaniną o cudowności sztuki kulinarnej, o nowych przepisach, o smakach i niezwykłych produktach. 
Taką poznacie mnie też Wy. Trochę niepoukładaną, trochę spragnioną czynienia rzeczy wielkich, trochę chaotyczną, wiecznie zabieganą.
Kocham improwizację. Fuzję smaków i zapachów. Czarowanie w kuchni.
Kontakt przez formularz lub na adres e-mailowy: alicja0gorska@gmail.com
Wyświetl mój pełny profil

Życie pozakuchenne

Życie pozakuchenne
Moja debiutancka powieść "Skazani", pierwszy tom trylogii "Przed Czasem". Gorąco zachęcam do zakupu i podzielenia się wrażeniami po lekturze :) Oto moje życie pozakuchenne.

Tutaj też działam

Tutaj też działam
Zapraszam również na współprowadzonego z partnerem życiowym bloga z recenzjami filmów, książek, gier, seriali i wielu innych ;)

Należę do społeczności

Durszlak.pl

Łódzkie bloguje

sobota, 31 maja 2014
Piękna nazwa, proste wykonanie i fantastyczny smak - to danie ma w sobie wszystkie wspomniane zalety. Gwarantuje, że zachwyci niejedno podniebienie. Kluczem są wysokiej jakości składniki, które należy wykorzystać by mięso miało właściwy, bogaty smak ;)

CORDON BLEU


Składniki:
- 2 piersi z kurczaka
- 8 plastrów sera typu emmentaler
- 4 plastry dobrej jakości szynki wędzonej lub suszonej
- mąka
- bułka tarta
- jajko
- olej
- pieprz
- sól

Przygotowanie:
Piersi przekrawamy wzdłuż i lekko rozbijamy przez folię. Solimy i pieprzymy z obu stron, na brzegu każdego kawałka układamy: ser, szynkę i ponownie ser. Mięso składamy na pół (nie ma konieczności spinania go wykałaczką czy związywania). Panierujemy: mąka, jajko, bułka tarta; a następnie smażymy na rozgrzanym oleju. Voila! ;)


Smacznego i do napisania wkrótce! ;)
piątek, 30 maja 2014
Po raz kolejny sięgam do klasyki, tym razem włoskiej. Panna cotta to deser lekki i nietrudny w przygotowaniu. Dodatkowo bardzo podatny na wprowadzenie nowych kombinacji smakowych i udoskonaleń. Idealny po sytym obiedzie ;)

PANNA COTTA


Składniki:
- 360 mililitrów mleka
- 360 mililitrów jogurtu typu greckiego
- 85 gram cukru
- 1 laska wanilii
- 12 gram żelatyny

Przygotowanie:
Do niewielkiego garnka wlewamy mleko, wkładamy cukier oraz nasiona wanilii. Podgrzewamy tak, żeby całość była gorąca, ale nie zawrzała. Odstawiamy na 30 minut. Ponownie podgrzewamy, ale tak żeby mieszanka się nie zagotowała.
Żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie i dodajemy do mleka, mieszamy. Następnie wlewamy jogurtu. Raz jeszcze dokładnie mieszamy. Rozlewamy do sześciu pojemników (np. filiżanek). Chłodzimy w lodówce, najlepiej przez całą noc.
By wyjąć panna cottę zanurzamy filiżankę na 3 minuty w ciepłej wodzie. Podajemy z dowolnymi owocami i syropami. Voila! ;)


Smacznego i do napisania wkrótce! ;)
czwartek, 29 maja 2014
Moja kochana E. wielokrotnie pytała mnie, co zrobić z zapasami zamrożonego, gotowego już mięsa. Szczególnie studentom zdarza się otrzymać od rodziny ogromną paczkę schabowych, mielonego, innego rodzaju panierowanych kotletów, które po rozmrożeniu nie są już tak smaczne, jak były pierwotnie. Tutaj na ratunek przychodzi "risotto"! Możecie wrzucić do niego dosłownie wszystko, to tylko jeden z przykładów - z czasem zaprezentuję ich więcej, ale spróbujcie też sami poeksperymentować ;) W tym przepisie wykorzystałam resztki królika pieczonego w sosie śmietanowym z cebulą.

"RISOTTO" Z KRÓLIKIEM


Składniki:
- 1 torebka ryżu białego
- dowolna ilość gotowego mięsa (u mnie królik)
- pół puszki kukurydzy
- pół puszki groszku
- pół puszki fasoli czerwonej
- 1 cebula
- 200 gram keczupu pikantnego
- 250 gram sera
- pieprz
- sól

Przygotowanie:
Ryż gotujemy. Mięso kroimy na kawałki ulubionej wielkości. Cebulę drobno szatkujemy. W misce mieszamy razem: ryż, mięso, cebulę, warzywa z puszki oraz keczup. Doprawiamy całość pieprzem oraz solą (trzeba zwrócić uwagę na słoność i pieprzność pozostałych składników). Mieszankę przekładamy do naczynia żaroodpornego i posypujemy ją startym serem. Zapiekamy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni, przez 10-15 minut. Voila!


Smacznego i do napisania wkrótce! ;)
środa, 28 maja 2014
Krewetki, które znamy z polskiej pizzy, czy koktajlowe kupowane w bezsmakowej wodzie, nie oddają nawet w minimalnym stopniu niezwykłego, bogatego smaku tych owoców morza. Prawdziwy ich smak poznaje się dopiero wtedy, gdy zamiast różowej, oprawionej już, mrożonej krewetki, kupimy taką , być może, mniej wizualnie zachęcającą - szarą, burą i wymagającą oczyszczenia.

SMAŻONE KREWETKI


Składniki:
- dowolna ilość krewetek
- masło klarowane
- cytryna
- pieprz
- sól

Przygotowanie:
Krewetki myjemy. Zdejmujemy z nich pancerz, odrywamy głowy i rozcinamy w celu usunięcia przewodu pokarmowego (taka cienka, czarna nitka) - jeżeli jej nie wyciągniemy, krewetki będą gorzkie. Pozostałości można wykorzystać do przygotowania wywaru lub jego wzbogacenia. Rozgrzewamy patelnię z masłem klarowanym. Smażymy krewetki do czasu aż zmienią kolor na różowy i będą nieprzezroczyste (dzieje się to niezwykle szybko, więc trzeba uważać). Wtedy doprawiamy solą, pieprzem i odrobiną soku z cytryny. Voila!


Smacznego i do napisania wkrótce! ;)
wtorek, 27 maja 2014
Pytano mnie już kilka razy o to, czy nie istnieje może bezglutenowa wersja placków ziemniaczanych. Wcześniej proponowałam zamianę tradycyjnej mąki na bezglutenową, zapominając o tradycyjnym daniu szwajcarskim, czyli rösti. Zazwyczaj przybierają one rozmiar patelni, ale ja zdecydowałam się przygotować ich mniejszą wersję. Nie powiem Wam, czy odbiegają w smaku od polskich placków, musicie to sprawdzić sami ;)

ROSTI/ROESTI


Składniki:
- 600 gram ziemniaków
- świeży rozmaryn
- masło klarowane
- pieprz biały
- sól

Przygotowanie:
Ziemniaki dokładnie szorujemy i gotujemy w mundurkach przez 10 minut. Odlewamy i odstawiamy do wystygnięcia. Obieramy je ze skóry, a następnie ścieramy na tarce o grubych oczkach. Doprawiamy świeżym rozmarynem, pieprzem oraz solą. Dokładnie mieszamy - tak, by ugotowane części ziemniaków połączyły masę. Formujemy placki - wielkości patelni lub mniejsze (jak moje) - i smażymy na rozgrzanym, klarowanym maśle do zezłocenia. Voila!


Smacznego i do napisania wkrótce! ;)
poniedziałek, 26 maja 2014
Desery kuchni francuskiej nie mają sobie równych. Być może dlatego, że to kuchnia masłem i tłustą śmietaną płynąca, czyli tym, co tygryski (takie, jak ja) kochają najbardziej. Prezentowałam już na blogu suflet czekoladowy oraz mus czekoladowym, tym razem jednak zrezygnuję z czekolady na rzecz równie doskonałego składnika, jakim jest... wanilia ;)

CREME BRULEE


Składniki:
- 10 żółtek
- 1 litr śmietanki 36%
- 100 gram cukru
- 2 łyżki miodu
- 1 laska wanilii
- brązowy cukier (do skarmelizowania wierzchu)

Przygotowanie:
Śmietankę podgrzewamy tak, by była gorąca, ale się nie zagotowała. Laskę wanilii rozcinamy na pół, wyjmujemy ziarenka i dodajemy do żółtek. Żółtka ucieramy na puszystą, jasną masę z cukrem i miodem (kogel-mogel). Do jajek dodajemy gorącą śmietankę, cały czas mieszając. Wkładamy do mieszanki laskę wanilii (tę bez pestek), całość przykrywamy i studzimy, po czym wkładamy do lodówki (im dłużej tam będzie tym lepiej - ja chłodziłam całość raptem godzinę, ale idealna byłaby doba). Następnym krokiem jest wyjęcie z masy laski wanilii i rozlanie płynu do foremek lub formy - najlepiej naczyń możliwie płaskich.
Istnieją dwie możliwości pieczenia kremu. W pierwszej wersji (ja tej użyłam) wstawiamy go do piekarnika rozgrzanego do 90 stopni na 1 godzinę i 20 minut, pilnując by temperatura się nie podniosła (to wersja dla dobrych piekarników). W drugiej pieczemy krem w kąpieli wodnej przez 25 minut w temperaturze 160 stopni. W kąpieli wodnej foremki powinny stać w naczyniu wypełnionym wodą do 3/4 ich wysokości. 
Obojętnie, którą z wersji pieczenia wybierzemy, gdy upłynie czas przygotowywania masy, wyjmujemy ją z piekarnika i posypujemy brązowym cukrem. Następnie wstawiamy danie do piekarnika ustawionego na funkcję grillowania, by skarmelizować wierzch kremu. Jeżeli posiadamy palnik gazowy, możemy zamiast grillowania po prostu opalić cukier.
Krem podajemy schłodzony - wtedy smakuje najlepiej. Voila! :)


Smacznego i do napisania wkrótce! :)
niedziela, 25 maja 2014
Imprezowe potrawy rządzą się swoimi własnymi prawami. Dania powinny być proste (w sensie skomplikowania sposobu jedzenia), efektownie wyglądające, no i oczywiście - smaczne. Te koreczki idealnie wpisują się w te cechy, a przy tym hołdują polskiej tradycji i uwielbieniu do koreczków właśnie. Jeżeli znudziły się Wam już stare wersje tego dania, z żółtym serem, oliwkami czy szynką, spróbujcie tego!
Ja układam te koreczki wokół ulubionej sałatki a'la greckiej, ale możecie podać je także na oddzielnym talerzyku, bądź przy innej, Waszej ulubionej, sałatce ;)

KORECZKI Z POMIDORKAMI KOKTAJLOWYMI, BAZYLIĄ I SEREM TYPU GRECKIEGO


Składniki:
- 500 gram pomidorków koktajlowych (lub inna, dowolna ilość)
- 270 gram sera typu greckiego (feta)
- świeża bazylia

Przygotowanie:
Pomidorki myjemy, rozcinamy na dwie części. Bazylię myjemy i dzielimy na listki. Ser kroimy w średnich rozmiarów kostkę. Na wykałaczkę nadziewamy: jedną część pomidorka (tę, która wcześniej trzymała się pomidorowego krzaczka), ser, drugą część pomidorka i listek bazylii. Czynność powtarzamy do wyczerpania składników. Układamy dowolnie - na oddzielnym talerzyku bądź wokół sałatki. Voila!


Smacznego i do napisania wkrótce! :)

sobota, 24 maja 2014
Trzeba odkrywać nowe możliwości, które oferuje świat - nowe kuchnie, nowe przepisy, nowe połączenia smakowe. Niedawno zaczęłam odkrywać Indie. Podobno te pierożki można kupić tam na każdym rogu. Przyznam szczerze, że są przepyszne!

SAMOSA


Składniki na ciasto:
- 500 gram mąki
- 25 gram ghee (zastąpiłam masłem klarowanym)
- 4 łyżki jogurtu
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka soli

Przygotowanie ciasta:
Mąkę łączymy z proszkiem do pieczenia i solą. Dodajemy roztopione, przestudzone masło (ghee) oraz jogurt. Wyrabiamy gładkie ciasto, z którego formujemy kulki o średnicy około 2 centymetrów. Podsypujemy powierzchnie mąką i wałkujemy kulki na placki o średnicy około 15 centymetrów, przecinamy go na pół. 

Składniki na nadzienie:
- 500 gram mielonego mięsa
- 250 gram zielonego groszku (najlepiej świeżego)
- 25 gram ghee (zastąpiłam masłem klarowanym)
- 2 cebule
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżeczki kolendry
- 1 łyżeczka sproszkowanego imbiru
- 1/2 łyżeczki chilli
- 1 łyżeczka garam masala
- sól
- olej

Przygotowanie nadzienia:
Cebulę i czosnek obieramy, drobno siekamy i rumienimy na złoty kolor na maśle (ghee). Dodajemy mięso mielone i zielony groszek, wsypujemy kolendrę, imbir, chilli i garam masala. Mieszamy i smażymy przez 5 minut. Solimy, podlewamy odrobiną wody i dusimy przez kolejne 5 minut. Zestawiamy z ognia i studzimy.
Nadzienie wykładamy łyżeczką na ciasto. Brzegi ciasta zwilżamy wodą, ciasto składamy na pół i zlepiamy, formując pierożki. Smażymy na rozgrzanym oleju, z obu stron, na złoty kolor. Osączamy na papierowym ręczniku. Podajemy z chutneyem albo bez ;)


Oryginalny przepis pochodzi z książki: "Encyklopedia sztuki kulinarnej. Kuchnia indyjska." Marka Łebkowskiego

Smacznego i do napisania wkrótce! ;)
piątek, 23 maja 2014
Coraz częściej w Polsce dostać można dobrej jakości (i świeżości) owoce morza i żal byłoby z tego nie skorzystać. Więc korzystam - coraz chętniej i coraz częściej.

MOULE MARINIERES/MULE W BIAŁYM WINIE


Składniki:
- 1 kilogram muli
- 2 szalotki
- 3 ząbki czosnku
- 1 szklanka białego wina
- sól
- pieprz

Przygotowanie:
Mule czyścimy i wyrzucamy te, które są otwarte i nie zamykają się po jednokrotnym naciśnięciu. Wkładamy je do dużego garnka wraz z cebulą, czosnkiem oraz winem. Gotujemy całość 3-4 minut. Wyrzucamy te muszle, które się nie otworzyły. Przyprawiamy solą i pieprzem. Voila!


Smacznego i do napisania wkrótce! :)
czwartek, 22 maja 2014
Mam ostatnio czas sufletowy i sufletuję, ile mogę. Dzisiaj pierwszy z efektów tej "pracy". Na żywo wszystko wygląda bardziej apetycznie, więc spróbujcie tych cudeniek w domu. To naprawdę nie takie trudne! ;)

SUFLET CZEKOLADOWY


Składniki:
- 90 gram czekolady (mlecznej lub gorzkiej - polecam raczej gorzką)
- 4 jajka
- 1 białko
- 80 gram cukru
- 30 gram mąki
- 2 łyżki mleka
- 1 łyżka masła

Przygotowanie:
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i mieszamy z mlekiem. Białka oddzielamy od żółtek. Żółtka ucieramy z połową (40 gram) cukru i łączymy z mąką. Białka ubijamy z pozostałym cukrem i szczyptą soli. Utarte żółtka mieszamy z czekoladą, a potem do tej masy dodajemy białka. Całość łączymy bardzo delikatnie i powoli, szybkie mieszanie bądź ubijanie odbierze sufletowi puszystość. Formy do sufletu smarujemy masłem i obsypujemy mąką (można cukrem pudrem, ale należy wziąć pod uwagę fakt, że to dodatkowo dosłodzi danie). Najlepiej smarować je pędzelkiem, po ściankach, pionowo, od dołu do góry (w ten sposób tworzymy sufletowi rodzaj toru do wzrostu). Do form wykładamy masę. Pieczemy suflety w piekarniku rozgrzanym do 190 stopni (rozgrzanym wcześniej, a nie rozgrzewającym się) przez około 10-12 minut. Często widuję w Internecie przepisy, które wskazują na konieczność dłuższego pieczenia. Suflet w środku powinien mieć konsystencję piankowego musu, a po ostygnięciu nie może zamienić się w ciastko. Gdy wbijemy łyżeczkę w suflet idealny, ta przechyli się nieznacznie, poza tym po włożeniu jej w "ciasto" będzie opadała. 


Smacznego i do napisania wkrótce! ;)
wtorek, 20 maja 2014
Bardzo lubię tatara, a na widok ładnego kawałka polędwicy wołowej cieknie mi ślinka. Odpowiednie mięso jest intensywne w barwie, miękkie i lepkie. Jest jak dojrzały, soczysty owoc. Być może uznacie ten opis za zbyt obrazowy i przesadzony, ale tak prezentuje się moje podejście do produktów - szanuje wszystko, co otrzymuję i doceniam to.

TATAR WOŁOWY Z ANCHOVIES I KAPARAMI


Składniki:
- 500 gram mięsa wołowego (najlepiej siekanej polędwicy)
- 1 puszka anchovies
- 2 łyżki kaparów
- 1 cebula
- 2 ogórki kiszone
- 3 jajka
- pieprz

Przygotowanie:
Anchovies siekamy, cebulę obieramy i kroimy w drobną kostkę, tak samo ogórki kiszone. Jajka parzymy, oddzielamy żółtka od białek. Mieszamy wszystkie składniki razem z mięsem i doprawiamy pieprzem (soli nie dodajemy ze względu na słoność anchovies i kaparów). Można także tatara podzielić na porcje - wykładamy odpowiednio mięso, kładziemy na nie żółtko, a wokół (może być w oddzielnych miseczkach) rozdrobnione składniki. Druga opcja idealnie sprawdza się podczas spotkań w większym gronie, kiedy to nie znamy ulubionych kombinacji, w zakresie intensyfikacji ilości poszczególnych dodatków, naszych gości. Voila!


Smacznego i do napisania wkrótce! ;)
poniedziałek, 19 maja 2014
Nigdy nie brałam udziału w dyskusji na temat humanitarnego i właściwego zabijania zwierząt, jakichkolwiek. Tym razem jednak głos zabrać muszę, bo przygotowanie świeżego homara w Polsce, wymaga jego zabicia. Wiem, że wiele osób buntuje się przeciwko wrzucaniu żywego zwierzęcia do wrzątku, jednak ja zdecydowałam się na ten sposób uśmiercenia skorupiaka z dwóch powodów:
1. Homar nie odczuwa (najprawdopodobniej) bólu w ujęciu stricte ludzkim - poprzez cierpienie - ale poprzez uruchomienie systemu obronnego, który każe mu się wycofać/uciekać.
2. Nie miałam pewności, czy udałoby mi się przeciąć homara w odpowiednim miejscu jednym, płynnym ruchem. Wolałam nie przeprowadzać tego typu testów na żywym zwierzęciu.
A teraz przepis. Najbardziej klasyczny, najpyszniejszy.

HOMAR W MAŚLE


Składniki:
- 1 homar
- 1 kostka masła (200 gram)
- sól

Przygotowanie:
Wodę w odpowiednio dużym garnku zagotowujemy i solimy (stężenie słoności powinno być zbliżone do wody morskiej). Wrzucamy homara głową do dołu. Gotujemy 3-4 minuty. Wyjmujemy, studzimy, dzielimy na części (wyciągamy mięso z ogona i szczypiec, pancerz możemy roztłuc i wykorzystać do jakiegoś wywaru). Masło kroimy w kostkę i rozpuszczamy, w tym dusimy mięso około 10-15 minut. Odcedzamy od tłuszczu i wykładamy na talerz. Masło przelewamy do miseczki i pozwalamy mu stężeć (jest idealne do kanapek czy smażenia). Voila!


Smacznego i do napisania wkrótce! ;)
środa, 14 maja 2014
Szczerze powiedziawszy nie wiem, jak mogłam żyć bez tego puree. Całe moje życie, kiedy patrzę wstecz, wydaje się teraz niepełne, bez tego słodkiego, delikatnego cuda. A wszystko jest dziełem przypadku i lenistwa - zbyt dużej ilości selera w lodówce i niechęci do wycieczki na zakupy po ziemniaki. Próbujecie na własne ryzyko, nie biorę odpowiedzialności za nagłe zmiany życiowe ;)

PUREE Z PIECZONEGO SELERA


Składniki:
- 1,5 sztuki selera
- słodka śmietanka
- 1 łyżka nieklarowanego masła
- pieprz biały (może być czarny, to kwestia wizualna)
- sól

Przygotowanie:
Selera dokładnie szorujemy i kroimy na ćwiartki (nie obieramy). Przykrywamy folią aluminiową. Pieczemy w temperaturze 200 stopni, gdy zacznie mięknąć zdejmujemy folię i pozwalamy mu się przypiec. Może to trochę potrwać, więc jeżeli się spieszymy, podgotowujemy wcześniej selera w mleku, a dopiero potem wkładamy go do piekarnika. Następnie oddzielamy miąższ od skóry i całość miksujemy. Dodajemy masło, śmietankę (celowo nie podaję ilości, trzeba dostosować ją do gęstości selera) oraz pieprz i sól. Voila!


Smacznego i do napisania wkrótce! ;)
niedziela, 11 maja 2014
Dopadła mnie choroba. Tak nagle i niespodziewanie. Jeszcze wczoraj byłam zdrowa, krzątałam się radośnie po kuchni (dobra, coś mnie drapało w gardle, ale nie było to jakieś zwiastujące drapanie), a dzisiaj wszystko mnie boli - nawet przełykanie śliny. Dobrze, że zostało mi trochę zupy cebulowej.

FRANCUSKA ZUPA CEBULOWA


Składniki na bulion:
- 400 gram kości (u mnie szyja indycza)
- 2 litry wody
- 2 marchewki
- kawałek pora
- kawałek selera
- 1 mała pietruszka
- 1/4 pęczka natki pietruszki
- 1/4 pęczka natki selera
- 1 cebula
- 10 gram soli

Przygotowanie bulionu:
Kości płuczemy, zalewamy zimną wodą i podgotowujemy. Wkładamy warzywa, całość solimy i gotujemy do miękkości. Gdy mięso przy kościach się ugotuje, zlewamy wywar i przyrządzamy na nim zupę.

Składniki do grzanek:
- 2 razowe bułki

Przygotowanie grzanek:
Bułkę przecinamy wzdłuż na pół, a potem w kostkę. Wrzucamy całość na blachę i do rozgrzanego piekarnika, żeby podsuszyć pokrojone pieczywo. Wyciągamy, gdy grzanki są chrupkie i odrobinkę tylko przyrumienione.

Składniki do zupy:
- około 1,5 litra wywaru z kości (można oczywiście zrobić wersję wegetariańską na bulionie warzywnym)
- 4 białe cebule
- 1 czerwona cebula
- 2 łyżki mąki
- ser (najlepiej comte, ale jeżeli użyjecie np. goudy też będzie smacznie)
- grzanki
- masło
- pieprz
- sól

Przygotowanie zupy:
Cebule obieramy i kroimy w krążki, niezbyt grube. Podsmażamy na maśle. Pod koniec smażenia dodajemy mąkę - całość musi się przyrumienić. Zalewamy cebulę zimnym wywarem, doprawiamy i gotujemy 25 minut (niekoniecznie w tej kolejności, doprawić można, gdy płyn się już nieco rozgrzeje). Do żaroodpornych miseczek wsypujemy nieco grzanek. Grzanki zalewamy zupą. Całość posypujemy stosunkowo grubą warstwą sera i wkładamy do piekarnika na 15 minut (temperatura 180 stopni). Voila!


Smacznego i do napisania wkrótce! ;)
sobota, 10 maja 2014
Ostatnio pojawia się u mnie coraz więcej ryb. Właściwie trudno powiedzieć skąd ta zmiana. Chyba przestałam się przejmować niechęcią do nich M. Kiedy wiem, że nie będzie Go na obiedzie, decyduję się na rybę - to chyba mądry układ.

HALIBUT TYMIANKOWY


Składniki:
- dowolna ilość halibuta (u mnie bez skóry)
- pęczek tymianku
- mąka
- masło klarowane
- sól

Przygotowanie:
Na patelni rozgrzewamy masło klarowane (około łyżki) i wrzucamy tymianek. Halibuta lekko solimy i obtaczamy w mące. Układamy rybę na tymianku. Smażymy z obu stron na złoty kolor. Voila!


Smacznego i do napisania wkrótce! ;)
piątek, 9 maja 2014
Ostatnio, na przemian, dotykają mnie dni lenistwa i intensywnej pracy, tak jakby moje skrajności postanowiły toczyć jakiś zawzięty bój o ostateczne ustalenie mojej tożsamości. Odbija się to na blogu, bowiem, gdy dzień mam leniwy, to blog świeci pustkami z powodu lenistwa; gdy dzień mam zapracowany, to nie znajduję dla niego nawet pięciu minut. Taka życiowa anegdota. Teraz nieco o cieście. Wydaje mi się, że godzi nieco wielbicieli ciast suchych, kremowych i owocowych. Jest mega szybkie w wykonaniu, bo wykorzystuje kilka skrótowych dróg (krem z użyciem budyniu w proszku), co dodatkowo pozytywnie do tego ciasta nastawia (teraz odezwała się ta leniwa strona mojej osobowości). Prezentuje się całkiem efektownie, co sugeruje, że spędziło się w kuchni nieco więcej czasu niż w rzeczywistości (teraz intensywna praca usiłuje się bronić, kamuflując niedoskonałości). Dobra, dość tego gadania.

CIASTO KAKAOWE Z BUDYNIOWYM KREMEM RUMOWYM I BANANAMI


Składniki na ciasto:
- 5 jajek
- 125 gram cukru
- 125 mililitrów masła/oleju
- 125 mililitrów ciepłej wody
- 200 gram mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 3 łyżki kakao

Przygotowanie ciasta:
Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy je na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodajemy cukier oraz, pojedynczo, żółtka. W następnej kolejności łączymy całość z olejem i ciepłą wodą. W drugiej misce mieszamy produkty sypkie. Do nich dodajemy składniki mokre, nie odwrotnie. Pieczemy około 25 minut w temperaturze 170 stopni.

Składniki na budyniowy krem rumowy:
- 1 opakowanie budyniu waniliowego
- 0,5 litra mleka
- 150 gram cukru pudru
- 250 gram masła
- 4 łyżki rumu

Przygotowanie kremu:
Budyń wykonujemy zgodnie ze wskazówkami zawartymi na opakowaniu, jednak nie dodajemy do niego cukru. Całość studzimy i miksujemy na gładką masę z masłem, cukrem pudrem oraz rumem.

Składniki na polewę czekoladową:
- 3 łyżki kakao
- 4 łyżki cukru pudru
- 90 mililitrów mleka
- 50 gram masła

Przygotowanie polewy:
Kakao, cukier i mleko mieszamy i zagotowujemy razem. Zestawiamy z ognia. Dodajemy masło i całość intensywnie mieszamy, aż do połączenia się składników.

Składniki do warstw:
- ciasto
- rum
- krem
- 7-8 bananów
- polewa

Przygotowanie warstw:
Przestudzone ciasto nasączamy niewielką ilością rumu i wykładamy na nie obrane ze skóry, ale niepokrojone banany. Następnie pokrywamy całość kremem. Powierzchnię wygładzamy i wylewamy na nią przestudzoną, ale nie zimną, polewę czekoladową. Voila!


Smacznego i do napisania wkrótce! ;)
niedziela, 4 maja 2014
Ten przepis pojawia się na blogu na specjalne zamówienie E. Mam nadzieję, że go wykorzystasz ;)
Dodam, że krokiety niezwykle ucieszyły kochanego M., który nie pozwolił części zamrozić, a wszamał wszystkie, spożywając je na każdy posiłek dnia ^^
Jak upływa/upłynęła Wam majówka? Jedliście coś pysznego, a może coś pysznego gotowaliście?

KROKIETY Z MIĘSEM


Składniki na naleśniki:
- 3 jajka
- 200 mililitrów śmietanki 18%
- 150 mililitrów mleka
- 250 mililitrów wody gazowanej
- 350 gram mąki
- masło klarowane

Przygotowanie naleśników:
Wszystkie składniki dokładnie mieszamy. Smażymy możliwie cienkie placki na minimalnej ilości masła klarowanego (dla smaku).

Składniki na farsz:
- 400 gram policzków wołowych (albo innej części wołowiny)
- 600 gram szynki wieprzowej (albo innej części wieprzowiny)
- pół pora
- 1 pietruszka
- kawałek selera
- 2 cebule
- pęczek szczypiorku
- 2 liście laurowe
- ziele angielskie
- majeranek
- masło
- sól
- pieprz

Przygotowanie farszu:
Warzywa obieramy. Wołowinę, wieprzowinę, pora, pietruszkę, 1 cebulę, liście laurowe, ziele angielskie oraz pieprz umieszczamy w garnku i zalewamy taką ilością wody, by przykryła składniki. Gotujemy do miękkości, zlewamy wodę i odstawiamy do ostygnięcia. Pozostałą cebulę kroimy i podsmażamy na maśle. Mięso i gotowane warzywa mielimy razem z podsmażoną cebulą dwa razy. Dodajemy do farszu posiekany drobno szczypiorek i doprawiamy go solą, pieprzem oraz majerankiem. Farsz musi być nieco przeprawiony, bowiem złagodnieje po zawinięciu w naleśniki.

Składniki na krokiety:
- naleśniki
- farsz mięsny
- jajka
- bułka tarta
- olej bądź masło klarowane

Przygotowanie krokietów:
W naleśniki zawijamy farsz mięsny. Moczymy całość w jajku i obtaczamy w bułce tartej. Smażymy na rozgrzanym na patelni tłuszczu. Voila!


Smacznego i do napisania wkrótce! ;)

sobota, 3 maja 2014
Leniwa majówka spędzona w domu, bo za oknem szaro, buro i nieprzyjemnie. Nic tylko poprawić sobie humor jakimś wypiekiem. Szybkim wypiekiem, dodajmy, co by się za długo w kuchni nie nastać i nie sprzeciwiać zanadto, niesprzyjającej aurze.

MUFFINY OWSIANE Z NADZIENIEM TRUSKAWKOWYM


Składniki:
- 130 gram mąki żytniej
- 130 gram mąki pszennej
- 130 gram płatków owsianych
- 2 jajka
- 1/2 szklanki rozpuszczonego masła lub oleju
- 3/4 szklanki mleka
- 2/3 szklanki cukru
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka cukru wanilinowego
- słoiczek konfitury truskawkowej

Przygotowanie:
W jednej misce mieszamy sypkie produkty, a w drugiej płynne (poza konfiturą). Mieszamy. Wykładamy do papilotek - jedna łyżka ciasta, jedna łyżeczka konfitury i ciasto do 3/4 wysokości papilotki. Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 20-25 minut. Voila! :)


Smacznego i do napisania wkrótce! ;)

Posmakowało już:

Drukowanie

Print Friendly and PDF

Po kliknięciu na powyższy przycisk pojawi się centralna część bloga (przepisy). Za pomocą prostego mechanizmu "klikania na krzyżyki" można usunąć niepotrzebne w wydruku informacje :)

Akcja!

Lookam

Zbieram na jedzenie

Śledź