Drogeria Ewa

O mnie

Moje zdjęcie
Alicja Górska
Założyłam tego bloga z powodu miłości.
Zastawiłam półki kucharskimi książkami, a od wpatrywania w programy kulinarne zaczerwieniły mi się oczy. Katowałam rodzinę i znajomych paplaniną o cudowności sztuki kulinarnej, o nowych przepisach, o smakach i niezwykłych produktach. 
Taką poznacie mnie też Wy. Trochę niepoukładaną, trochę spragnioną czynienia rzeczy wielkich, trochę chaotyczną, wiecznie zabieganą.
Kocham improwizację. Fuzję smaków i zapachów. Czarowanie w kuchni.
Kontakt przez formularz lub na adres e-mailowy: alicja0gorska@gmail.com
Wyświetl mój pełny profil

Życie pozakuchenne

Życie pozakuchenne
Moja debiutancka powieść "Skazani", pierwszy tom trylogii "Przed Czasem". Gorąco zachęcam do zakupu i podzielenia się wrażeniami po lekturze :) Oto moje życie pozakuchenne.

Tutaj też działam

Tutaj też działam
Zapraszam również na współprowadzonego z partnerem życiowym bloga z recenzjami filmów, książek, gier, seriali i wielu innych ;)

Należę do społeczności

Durszlak.pl

Łódzkie bloguje

piątek, 15 listopada 2013
Brukiew. Rzecz spotykana rzadko, a nawet jeżeli już się ją spotka, to zazwyczaj nie wiadomo, co z niej zrobić. Nawet ja nieczęsto ją jadałam, pomimo silnych kaszubskich korzeni. A jeżeli chodzi o zupę to... Ostatnio mama opowiedziała mi historię, jak to została zaczepiona przez starszą panią, którą zaintrygował brukwiowy zakup. "Co pani z tego robi?" - spytała starowinka. Gdy moja rodzicielka wspomniała o zupie, pani powędrowała myślami do swojej przeszłości. Pamiętała, że kiedyś (bodajże Jej mama) robiła taką zupę, ale nigdy nie udało się starszej pani owej zupy odtworzyć. Poprosiła o przepis moją mamę - ta jednak była tak zaskoczona, że opowiadając mi o tym zdarzeniu, nie miała pewności, czy przekazała wszystko jak należy. Wy nie musicie się tego obawiać ;)

ZUPA Z BRUKWI


Składniki:
- 3 litry wody
- 2 średniej wielkości brukwie
- 2 nogi z gęsi
- 3 marchewki
- 4 ziemniaki
- kawałek selera
- 1 pietruszka
- majeranek
- pieprz
- sól

Przygotowanie:
Brukiew obieramy, kroimy w sporą kostkę około 3 cm. Wkładamy do miski i sparzamy wrzątkiem, aby pozbyć się ewentualnej goryczki. Gotujemy brukiew w osolonej wodzie do miękkości. W trakcie gotowania dodajemy gęsinę. Gęsiny nie dodajemy na samym początku, bo brukiew gotuje się długo na wolnym ogniu około 1 – 2 godzin. Gdy brukiew jest miękka, wyjmujemy ją łyżką cedzakową i miksujemy, ( można też rozdrobnić widelcem) Do wywaru dodajemy pozostałe pokrojone warzywa oraz rozdrobnioną brukiew. Przyprawiamy pieprzem i majerankiem, ewentualnie jeszcze raz solą do smaku. Gotujemy do miękkości warzyw. Gdyby zupa okazała się zbyt gęsta - dolewamy wody. 
Zupa jest bardzo sycąca, pożywna i rozgrzewająca. Jeżeli nie mamy gęsi, możemy oczywiście zastąpić ją innym mięsem.


Smacznego i do napisania wkrótce! ;)

13 komentarzy:

  1. ja też dzisiaj zrobiłam, tylko moja wyszła żółta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie jest to uzależnione od rodzaju i koloru brukwi ;))

      Usuń
  2. Nie jadałam w dzieciństwie brukwi nigdy, bo moja mama, a twoja babcia, nienawidziła jej - powojenne urazy. Jak dorosłam, to raz spróbowałam. Taka sobie, nic nadzwyczajnego, doszłam do wniosku, że mogę jej nie lubić, jak babcia Ala.

    OdpowiedzUsuń
  3. Alu,brukiew musi być żółta bo jest najlepsza,u nas w Kościerzynie jest bardzo znana.Moja babcia a zarazem babcia Twojej mamy często ją gotowała,moja mama(siostra Twojego dziadka),ja,jak również teraz moje córki.Aby brukiew była dobra musi dostać trochę mrozu i nie trzeba jej parzyć.Przepis dobry,tyle,że ja daję samą marchew bez reszty włoszczyzny,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja rowniez znam smak tej zupy z dziecinstwa. Sama ja tez gotuje, chociasz nie zawsze na gesinie, a na kawalkach karkowki z koscia. To prawda, ze buraka trzeba przemrozic a na koniec gotowania duzo roztartego majeranku. Smacznego

    OdpowiedzUsuń
  5. mój dziadek miał po wojnie kontakt z kolejarzami. bieda byla wielka, więc się zastanawiał, skąd w ich kanapkach takie grube plastry sera. jak sie juz domyslacie, byla to brukiew.

    OdpowiedzUsuń
  6. mój dziadek miał po wojnie kontakt z kolejarzami. bieda byla wielka, więc się zastanawiał, skąd w ich kanapkach takie grube plastry sera. jak sie juz domyslacie, byla to brukiew.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawy patent ))) a surowa brukiew jest jadalna ?a czy trzeba ja gotować lub mrozić ?a

      Usuń
    2. Surową jada się młodą brukiew :)

      Usuń
  7. Witajcie.
    Jako dziecko jadłam brukiew na surowo i bardzo mi smakowała ( innym dzieciakom też)- utrzeć na drobnej tarce i ... smacznego.
    A teraz znalazłam przepisy i będę gotować - mam zamiar dać ją do zupy kapuścianej.
    POZDRAWIAM.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zupa z brukwi zrobiona na dobrej gesinie albo wolowinie bez kosci z pelnym dodatkiem warzyw, tak jak przy gotowaniu rosolu smakuje wspaniale. W obecnych czasach nie jest to juz jednak jak dawniej jedzenie dla biedoty! Gesina i wolowina staly sie luksusem i sa bardzo drogie i dlatego ten przepis jest dla obecnie dla bogaczy! A wszystkiemu winni sa konsumenci, ktorzy nie zbojkotowali wysokich cen tego miesa!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi zupa z brukwi kojarzy się tylko z jednym.... Moja babcia przeżyła obóz w Oświęcimiu i tam ich karmiono zupą z brukwi...straszne były te opowieści. Oczywiście Twoja jest przepyszna, ale samo słowo "brukiew" i to właśnie warzywo zawsze będzie kojarzyło mi się z tym co opowiadała Babcia

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem wlasnie po obiedzie.Jadlam brukwianke z aldi niemiecka produkcja. Pyszna.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz mnie uszczęśliwi! A może masz jakieś pytania? ;)

Posmakowało już:

Drukowanie

Print Friendly and PDF

Po kliknięciu na powyższy przycisk pojawi się centralna część bloga (przepisy). Za pomocą prostego mechanizmu "klikania na krzyżyki" można usunąć niepotrzebne w wydruku informacje :)

Akcja!

Lookam

Zbieram na jedzenie

Śledź