Drogeria Ewa

O mnie

Moje zdjęcie
Alicja Górska
Założyłam tego bloga z powodu miłości.
Zastawiłam półki kucharskimi książkami, a od wpatrywania w programy kulinarne zaczerwieniły mi się oczy. Katowałam rodzinę i znajomych paplaniną o cudowności sztuki kulinarnej, o nowych przepisach, o smakach i niezwykłych produktach. 
Taką poznacie mnie też Wy. Trochę niepoukładaną, trochę spragnioną czynienia rzeczy wielkich, trochę chaotyczną, wiecznie zabieganą.
Kocham improwizację. Fuzję smaków i zapachów. Czarowanie w kuchni.
Kontakt przez formularz lub na adres e-mailowy: alicja0gorska@gmail.com
Wyświetl mój pełny profil

Życie pozakuchenne

Życie pozakuchenne
Moja debiutancka powieść "Skazani", pierwszy tom trylogii "Przed Czasem". Gorąco zachęcam do zakupu i podzielenia się wrażeniami po lekturze :) Oto moje życie pozakuchenne.

Tutaj też działam

Tutaj też działam
Zapraszam również na współprowadzonego z partnerem życiowym bloga z recenzjami filmów, książek, gier, seriali i wielu innych ;)

Należę do społeczności

Durszlak.pl

Łódzkie bloguje

poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Postanowiłam uruchomić dział recenzji. Od teraz dzielić się będę z Wami przemyśleniami na temat zakupionych bądź wypożyczonych książek. Mam nadzieję, że będziecie śledzić te wpisy uważnie. Dzisiaj książka, która wzbudziła we mnie szczególnie intensywne emocje.

"ZŁOTA KUCHNIA POLSKA" ELŻBIETY ADAMSKIEJ


        Przechadzam się między regałami księgarni, palcem wodzę po identycznych okładkach. Wszystkie utrzymane są w nowoczesnym stylu – ascetyczne, w barwach podstawowych, wykorzystujące zdobycze kubistów i pop-artu. I wtedy w ręce wpada mi „Złota kuchnia polska”. Wabi intensywnie kobaltową okładką, wymyślnymi literami i złoconymi stronami. Kupuję bez przeglądania, bo w Polsce o polskiej kuchni bzdury przeczytać jest trudno, a i konkurencja na tego typu rynku wydawniczym spora, więc kto by kiepską pozycję nań wypuścił? W domu siadam wygodnie na kanapie, na stoliku obok stawiam poziomkową herbatkę i na nogach złożonych po turecku rozkładam księgarnianą zdobycz. Pojawia się niedowierzanie, zaskoczenie i irytacja.
Książka Elżbiety Adamskiej jest piękna. Zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Czytelne czcionki, ładne zdjęcia, dobry gatunek papieru. Na półce prezentuje się fantastycznie. Tyle dobrego, bo raczej nigdy owej półki nie opuści. A dlaczego? A dlatego, że autorka o kuchni polskiej nic nie wie, albo udaje, że tak jest. Przepisy na niepolskie dania mogą być świetne, ale przecież dla rodzimych dań kupiłam tę książkę.
       Weźmy na przykład dział: masła smakowe. Wybrałam go celowo, bo zawiera jedynie siedem pozycji i doskonale obrazuje resztę problemów książki. Elżbieta Adamska proponuje masła: z orzeszków arachidowych, łososiowe, roquefort, martini, grzybowe, czosnkowe, ziołowe. Pierwszy raz słyszę o polskich orzeszkach arachidowych albo roqueforcie, mamy za to przecież mnóstwo innych składników, które można by uznać za znamienne dla Polski. Takie masło z prażoną cebulką albo ze szczypiorkiem tudzież z lubczykiem. A może brzmiało to wszystko dla autorki zbyt prosto? Zawsze to lepiej rzucić roquefortem niż cebulą. Brzmi przecież bardziej dystyngowanie. Wydawca zadowolony, a i po francusku pogruchać przy gościach na kolacji można. 
       Kuchnia polska według Elżbiety Adamskiej to także mozzarela, feta, fondue, gazpacho, krem z awokado, ravioli, rosyjska okroszka, beszamel, sałatka grecka, gnocchi, pilaw, krewetki, kofta, musaka i wiele, wiele innych. Nie ma za to, na przykład, krokietów, które w Polsce niezwykle się przyjęły. Może nie starczyło miejsca, gdy zdecydowała się umieścić w deserach: wodę, kawę i herbatę. 
       Jest mi przykro i czuję się oszukana. Nie tylko przez autorkę książki, ale przede wszystkim przez wydawnictwo Olesiejuk, które zdecydowało się ją wydać. Owinięcie kiepskiego produktu w ładny papierek nie sprawia, że staje się on wartościowy. Wciąż jest to kiepski produkt, tylko ładnie zapakowany. Mamy w Polsce tylu zdolnych kucharzy, zarówno amatorów jak i profesjonalistów, którzy fascynują się polską kuchnią, szkoda że im nie daje się takich ładnych okładek. 
       A może wystarczyło zmienić tytuł?


Do napisania wkrótce! ;)

1 komentarz:

  1. Widziałam tę książkę i podzielam Twoje zdanie.
    Na szczęście zawsze przeglądam takie wydania i na miejscu,w EMPIK-u lub w księgarni.
    Nie wiem,dlaczego w Polsce wydaje się takie kiepskie książki kucharskie.
    Mam nadzieję,że nikt nie kupi tej pozycji na prezent,np. cudzoziemcowi.Bo to wstyd!

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz mnie uszczęśliwi! A może masz jakieś pytania? ;)

Posmakowało już:

Drukowanie

Print Friendly and PDF

Po kliknięciu na powyższy przycisk pojawi się centralna część bloga (przepisy). Za pomocą prostego mechanizmu "klikania na krzyżyki" można usunąć niepotrzebne w wydruku informacje :)

Akcja!

Lookam

Zbieram na jedzenie

Śledź