Drogeria Ewa

O mnie

Moje zdjęcie
Alicja Górska
Założyłam tego bloga z powodu miłości.
Zastawiłam półki kucharskimi książkami, a od wpatrywania w programy kulinarne zaczerwieniły mi się oczy. Katowałam rodzinę i znajomych paplaniną o cudowności sztuki kulinarnej, o nowych przepisach, o smakach i niezwykłych produktach. 
Taką poznacie mnie też Wy. Trochę niepoukładaną, trochę spragnioną czynienia rzeczy wielkich, trochę chaotyczną, wiecznie zabieganą.
Kocham improwizację. Fuzję smaków i zapachów. Czarowanie w kuchni.
Kontakt przez formularz lub na adres e-mailowy: alicja0gorska@gmail.com
Wyświetl mój pełny profil

Życie pozakuchenne

Życie pozakuchenne
Moja debiutancka powieść "Skazani", pierwszy tom trylogii "Przed Czasem". Gorąco zachęcam do zakupu i podzielenia się wrażeniami po lekturze :) Oto moje życie pozakuchenne.

Tutaj też działam

Tutaj też działam
Zapraszam również na współprowadzonego z partnerem życiowym bloga z recenzjami filmów, książek, gier, seriali i wielu innych ;)

Należę do społeczności

Durszlak.pl

Łódzkie bloguje

piątek, 21 lutego 2014
Przygotowywałam już kalmary mrożone - krążki kalmarowe; jadłam kalmary będąc we Włoszech czy Chorwacji. Niemniej pierwszy raz zajmowałam się kalmarem dopiero wczoraj, gdy M. postanowił być tak cudowny i kupił mi jedną, acz sporą sztukę (ważył 750 gram). Nie wiedziałam, jak się za to stworzenie zabrać - nie chciałam robić panierowanych krążków, bo wydawały mi się one zbyt mało uroczyste, jak na pierwsze przyrządzanie tego fantastycznego owocu morza. Poza tym nie wiedziałam nawet, jak należy go oporządzić przed zrobieniem z niego czegoś jadalnego. Poszperałam, poczytałam i z różnorodnymi technikami sprawiania kalmara się zapoznałam. Nie chciałabym tu zabrzmieć, jak wariatka, ale co to był za ubaw! Mogłabym się gdzieś zatrudnić jako człowiek od obierania kalmarów, serio.
Potem przyszedł czas rozterki, jak kalmara zjeść. Wykombinowałam coś w rodzaju gulaszu (starałam się szukać w głowie jakichś śródziemnomorskich smaków). Było to pyszne! Już żałuję, że kalmary w Polsce są dostępne tak rzadko i w tak wysokich cenach. Jeżeli jednak będziecie mieli kiedyś okazję i możliwość kupienia kalmara, nie wahajcie się ani chwili - gwarantuję niesamowite przeżycia!

KALMAR W POMIDOROWO-TYMIANKOWYM GULASZU


JAK OBRAĆ/PRZYRZĄDZIĆ/SPRAWIĆ KALMARA?

Po pierwsze nie ma się czego bać. Jest znacznie łatwiejsze niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. 
1. Przytrzymujemy kalmara mocno, chwytamy za "głowę" z mackami i zdecydowanie nią pociągamy. W ten sposób z "tuby" wyjmiemy wszystkie wnętrzności. 
2. Wyciągamy przezroczysty "kręgosłup" - wystaje on nieco z miejsca, na wysokości którego wcześniej znajdowała się "głowa" i w dotyku przypomina plastik..
3. Chwytamy płetwy i pociągamy. To pozwoli nam zedrzeć z kalmara skórę. 
4. Macki (ramiona) odcinamy tuż poniżej otworu gębowego.
5. Myjemy macki, płetwy oraz tubę. W przypadku ostatniej części, jeżeli posiadamy mały okaz kalmara, może przewrócić ją na drugą stronę, aby mieć pewność, że dokładnie ją wyczyściliśmy. Nie da się tego zrobić z dużymi sztukami, w ich przypadku jednak znacznie łatwiej dostrzega się ewentualną konieczność poprawek. Można też kalmara po prostu rozciąć, niemniej wtedy tracimy możliwość otrzymania z niego krążków. 

Co jest w kalmarze jadalne? Tuba, macki, płetwy oraz atrament z worka czernidłowego. To ostatnie wykorzystuje się do barwienia np. makaronu. Jeżeli chcemy go wykorzystać, to wkładamy go do dowolnego naczynia i zalewamy 3-4 łyżkami wody. Warto wiedzieć także, że kalmara należy przygotowywać albo bardzo krótko albo długo, w innym wypadku będzie gumowy.


Składniki:
- 1 kalmar (u mnie 750 gram)
- 1 cebula
- 4 ząbki czosnku
- 400 gram passaty
- 3/4 szklanki białego wina
- 1 szklanka wody
- oliwa
- tymianek
- pieprz
- sól

Przygotowanie:
Sprawiamy kalmara i kroimy go na dowolne kawałki (u mnie krążki). Smażymy go na rozgrzanej oliwie aż lekko się zarumieni. Wtedy dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek oraz tymianek. Smażymy całość przez około 3 minuty. Po tym czasie wlewamy passatę, czerwone wino oraz wodę. Gotujemy przez kolejne 5 minut. Następnie wstawiamy danie do piekarnika rozgrzanego do 150 stopni na 1,5 godziny. Doprawiamy przed podaniem - solą oraz pieprzem. Voila!


Smacznego i do napisania wkrótce! :)

2 komentarze:

  1. No, no... jestem pod wrażeniem. Też tak chcę :(

    OdpowiedzUsuń
  2. ciężko zrobić idealnie pyszne, ale jak już sie uda to są cudowne! <3
    a pączki o dziwo są bardzo podobne do tych tłustych. dla siostry zrobiłam jednego z lukrem i nadzianego konfiturą z róży to juz w ogóle!

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz mnie uszczęśliwi! A może masz jakieś pytania? ;)

Posmakowało już:

Drukowanie

Print Friendly and PDF

Po kliknięciu na powyższy przycisk pojawi się centralna część bloga (przepisy). Za pomocą prostego mechanizmu "klikania na krzyżyki" można usunąć niepotrzebne w wydruku informacje :)

Akcja!

Lookam

Zbieram na jedzenie

Śledź